Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla słów: Torby sportowe na kołach
Temat: Sprzedam wózek Bartatina Plus sport-nieaktualne!!!
Sprzedam wózek wielofunkcyjny firmy Jędroch:
- wózek jest na gwarancji do końca tego roku
-używany przez 4 miesiące ale wyłącznie gondola, spacerówka nie używana
-sprzedaję bo muszę kupić spacerówkę parasolkę że względu na małe mieszkanie
- ja jestem z wózka super zadowolona
-wózek jest naprawdę w świetnym stanie, z niepalącego domu,
-wózek waży ok 15 kg
-gondola ma podnoszone oparcie, dzięki czemu dziecko można posadzić
- gondola posiada bawełniany materacyk, który można zdjąc do prania
- cała gondolka wyścielona mięciutką bawełną w kolorze kremowym
- całą wewnętrzna częsć gondoli zdejmuje się do prania
-budka składa się bezgłośnie
- gondola posiada po bokach szelki do przenoszenia gondoli, oczywiście gdy nie są używane są estetycznie schowane w kieszonki zapinane zamkiem
- gondola posiada funkcję kołyski
- wózek posiada regulowaną rączkę
-funkcjonalny kosz na zakupy
-zawieszenie na paskach
-wózek nie skrzypi przy kołysaniu
- budka od gondoli montowana jest w spacerówce
-spacerówka posiada 4 poziomy regulacji oparcia włącznie z leżącą płąsko
-spacerówka ma 5 punktowe pasy bezpieczeństwa
- wózek posiada duże pompowane koła
- koła można zdjąć, np. do mycia
- w zestawie torba do wózka
- cena wózka w sklepie to 800-825 zł. Ja chcę go sprzedać za 400zł
Zdjęcia wkleję wieczorem.
Temat: Kultura - ogólnie
Może pozornie trochę odbiegnę od tematu, ale chciałabym, żebyście po przeczytaniu poniższych opisów napisali, co Wam się pierwsze skojarzyło.
Wszystkie opisy będą dotyczyć wyglądu kobiety (to, że jest to kobieta nie ma nic do rzeczy, zwyczajnie, łatwiej mi sie wczuć w taka rolę ).
1. Glany, czarna spódnica do kostek w stylu cygańskim, czarna koszulka z kolorowym nadrukiem, torba przewieszona przez ramię z jakąś naszywka lub przypinką. Wszystko czyściutkie i wyprasowane (tutaj wykluczamy pojęcie "bruda").
2. Szpilki, garsonka, spódnica lub spodnie na kant, wszystko czarne, bluzka z kołnierzykiem, niekoniecznie biała, torba na ramie w kolorze śliwki.
3. Żółta, bawełniana koszulka z wycięciem w serek, dżinsy, sportowe obuwie, torba przewieszona przez ramię.
4. Bluzka khaki z bufiastymi rękawami, grafitowa spódnica skrojona w koła (styl lat 60), sandały w stylu rzymianek, mała, brązowa torebka.
5. Czerwony sweterek z wycięciem w łódkę, czarne spodnie 3/4, baletki, brązowa, niewielka torba przewieszona przez ramię.
No myslę, że tyle wystarczy, teraz Wasza kolej ^^
Temat: Sprzedam wózek Nestor Sport
Wózek głęboki-spacerówka-wyjmowana gondola.
Największe atuty wózka wg mnie:
- dużo miejsca w gondoli
- wyjmowana gondola
- duży kosz na zakupy
- przekładana rączka
- szybko się składa/rozkłada (jeden ruch ręką)
- duże koła, fajnie się buja przy jeździe, odporny na wstrząsy
- dopasowywana do wysokości prowadzącego rączka wózka
- torba do wózka
Dodaję folię przeciwdeszczową, nową moskitierę, parasolkę pasującą kolorystycznie do wózka.
Posiada okrycie na nóżki dziecka na zimę do spacerówki, dodatkowe okrycie na gondolę (ochrona przed zimnem i wiatrem) i kilka opcji odkrywania/zakrywania dziecka. Wózek ma duże koła, świetnie się go prowadzi po wybojach, lesie, po śniegu.
Wózek w stanie bdb- jedyny minus- delikatnie skręca w prawą stronę przy jeździe prosto (ja się przyzwyczaiłam).
Do odebrania w Luzinie lub też możemy dowieźć do Wejherowa/Redy/Rumi/Gdyni.
Zdjęcia w wersji głębokiej, w ciepły wiosenny dzień (bez okrycia na gondolę).

CENA: 130 zł.
kontakt: kgajowska@gmail.com
793-408-022
Temat: Motoryzacja
no wiesz, r1 to bardzo dobry moto ale sie nie nadaje do normalnej jazdy . Ja jak jeżdze to wsiadam na Thundera i zapinam do Zakopanego. Od Łodzi do Śląska jade sobie 180 a na autostradzie 250 a moja Aga....kima za moim plecami bo to tak wygodny motocykl pomimo ze sportowy . Ma świetną zawieche i wybiera nierówności . Biore torbe na bak i dwie torby na boki z cordury i jade z bagażami a spróbuj to zrobić z r1 i przejechać tak we dwie osoby ponad 400 km....zapomnij .Ja lubie jak mam przyjemnosc z jazdy a nie męki .jakbym jezdził od czasu do czasu od myjki do myjki to zniósł bym nawet r6 ale tak to nie ma sensu .
Dodane po 9 minutach:
Natomiast ZX6 o którym już wspomniałes to pomimo dobrego silnika nadaje sie na zezłomowanie . W jakis 8 przypadkach na 10 puszczają spawy w okolicy główki ramy co grozi tym że przy konkretnych przeciążeniach na jakie ten moto jest narażony mogą ci się koła rozjechać. Jak ktoś kupuje ZX6 niech odrazu kontroluje spawy bo ludzie sami spawają i pozbywają się sprzętu. Wszystkie trzy Zx6 które u nas jeżdziły rozchodziły się na szwach .
Temat: Mamuśki Marcowo-Kwietniowe 2009 cz. IV
ja dla maleństwa przygotowałam 5 body z długim rękawkiem/5 z krótkim i 5 pajacy. w domu w torebce przygotowałam 3 pajace zapasowe i 5 śpioszków, żeby mąż nie musiał się trudzić z wyborem, jakby się okazało, ze nie wiem zostaję dłużej, czy maleństwo jakoś nad wyraz ulewa/przesikuje się itp.
w torbie znalazły się jeszcze: rożek, mała paczka pampersów newborn, czapeczka, skarpetki, łapki, smoczek i kosmetyczka: mokre chusteczki, alantan, oliwka.
na wyjście: kombinezon, czapka - zostawiłam na foteliku do auta w reklamówce.
dla siebie biorę: 3 pary skarpetek, 3 koszule, duży i mały ręcznik, szlafrok, 2 staniki sportowe, wkładki laktacyjne, kosmetyczkę z przyborami. zastanawiam się, ale pewnie spakuję jeszcze ręcznik papierowy, wodę, kubeczek i sztućce. ostatnim razem tak marne jedzenie było i o takich porach, ze trzeba byo jakoś nadrabiać a bez własnego osprzętu nie dało rady
no pomijam takie rzeczy jak dokumenty, ładowarka do tel...mocno się zastanawiam nad suszarką do włosów
_ania_, ja też trochę się reakcji boję na mój pakunek, ale jakby warunki były dobre, toby człowiek nie musisiał pakować całego dobytku. a że nie wiadomow sumie do końca gdzie się trafi, to ja wolę zabrać więcej! a walizka na kółkach to chyab dobry pomysł!
ja mam taką torbę 'jamnik" - długa, sportowa. nijak jej nie udźwignę. myślę poważnie nad przepakowaniem - ale to ejśli an zakupach znajdę fajny komplet taki damski torby podróżnej większej i takiej mniejszej na wzór kosmetyczki na ramię.
Temat: moje pierwsze rolki ech...
Już prawie nastały dla mnie wakacje, jeszcze tylko 1 projekcik do oddania i bedzie troche czasu wolnego.
Tak właściwie to juz nie wytrzymalem i kupilem sobie rolki: RTTX 750 (chyba tak to sie nazywa), za 199 w GG SPORCIE.
Trudno opisac wrazania ale na ca warto zwrucic uwage rolki te posiadaja (przynajmniej na oko)aluminiowa ploze czego nie doswiadczylem w rolkach Ressignola za podobna cene (plastik)...
Jestem dzisiaj po pierwszych jazdach i musze sie pochwalić ze juz calkiem dobrze stoje na 2 nogach (w miare stabilnie) na ugietych kolanach lekko przechylony do tylu. Jednak szczególnie na początku mialem klopoty z ruchoma noga w bucie, mimo ze wydawalo sie ze jest dobrze uwiazana to jednak stopa potrafila obrucic mi sie o blisko 90 stopni
Generalnie widze ze obowiazuje tu podobna zasada jak przy jezdzie na rowerze, nie mozna patrzec na kola (rolki) tylko przed siebie bo traci sie rownowage. gdy juz zlapalem watek zauwarzylem ze jadac do przodu (zolwie tempo) i odpychajac sie jedna noga ciezar ciala instynktownie przenosilem na druga i przez chwile czulem prawdziwego ducha rolkarstwa. FRAJDA JEST OGROMNA!!
Jutro kolejne treningi ale przed tym kupie kask i jakis plecak na rolki bo narazie zasowam z torba Go Sporta
pozdro
ps. naprawde polecam Go Sport jest to swietne miejsce na zakupy (dobra obsluga i pomoc personelu), w odruznieniu od RollSport w ktorym gdy chcialem zwrucic nieuzywane RollerBlade w stanie idealnym (nastepnego dnia po zakupie) wlasciciel zaczol robic mi niesamowita laske i problemy, bylo naprawde bardzo nieprzyjemnie i jedynie z braku mojego czasu na klutnie z tym "kołtunem" zgodzilem sie na drobna strate wartosci z mojej strony, ODRADZAM ROLLSPORT na JANA PAWLA W WARSZAWIE!!!!
Temat: 330d-proszę o opinię
zalew napisal:
w kombi powinno sie wozic dokladnie to co jest na reklamach: sprzet sportowy, narty, torby na wakacyjny wypad; a nie cegly i lodowki (chociaz chyba volvo reklamowalo sie zawsze lodowkami w swoich kombi)
widze, że kolega jest podatny na reklame
raczej podatny jest ten, co wymysla 1000 powodow dla ktorych jest mu potrzebny suv/kombi/van a i tak w 99% wypadkow wozi powietrze. ja moglbym zapakowac krzeslo czy lopate do z3, wisi mi to, ale kupowanie kombi dla 'lodowek' jest zabawne i po prostu smieje sie z tej argumentacji. co pol roku ktos lodowke zmienia? i targa ja na plecach z bagaznika na pietro? ile z osob majacych to kombi wozi nim lodowki (pomijajac serwisantow lodowek)? powiekszona wygoda zaladunku do wypadu na wczasy albo wozenia psa i tyle.
teraz powstaja nowe klasy, coupe-suvy, compacto-suvo-kombi, niedlugo wyjdzie PAS to dopiero sie zacznie ilosc argumentacji komu jest to koniecznie potrzebne i czuje sie zbawiony ze mu marketingowcy wcisneli 'potrzebe'.
Widzę że oceniasz potrzeby wszystkich ludzi na podstawie własnego schematu życia.
Ale niech będzie że kombi są na wakacje i dla psa. Przyjmijmy że nie istnieje taka grupa społeczna jak drobni przedsiębiorcy i prywatni inwestorzy. Masz rację, tak naprawdę wszyscy mogliby jeździć coupejkami a to że wydali 200 koła na kombi to wina marketingowców którzy je im wcisnęli.
Temat: Przywożenie zakupów
A ja nie jestem za przesadą w żadną stronę.
Przywożenie zakupów z BOMI wózkiem sklepowym jakoś mi się nie podoba, szczególnie, że zauważyłam już wózki porzucone pod blokami - widocznie ktoś przywiózł zakupy, ale odwieźć wózka już mu się nie chciało, albo liczy, że "sąsiad rano skorzysta i odwiezie", tylko nie pomyśli, że sąsiad o tym samym podejściu wróci pod blok z tym samym wózkiem itd. a w BOMI tego wózka w rezultacie nie będzie. Zresztą wózki są dla wszystkich klientów BOMI, a nie tylko mieszkańców naszego osiedla, a przy tym podejściu takich wózków zabraknie. Więc lepiej żadnych akcji z wożeniem zakupów sklepowym wózkiem nie zaczynać - jeśli komuś ciężko może przecież kupić torbę na kółkach - dużo starszych osób z takimi chodzi. Argumenty, że głupio z taką torbą łazić do mnie nie trafiają, bo nie wiem, czemu z torbą na kółkach głupio, a z wózkiem już nie.
Więc mam nadzieję, że mój przedmówca żartował.
Ale z kolei samochód, stojący przepisowe 15minut na awaryjnych światłach pod blokiem w ogóle mi nie przeszkadza - a nie mam samochodu. Najfajniej, jeśli za wycieraczkę kierowca włoży swój numer telefonu, wtedy umożliwia innym kontakt w razie, gdyby w jakiś sposób spowodował problem dla innych użytkowników dróg - ale po co zostawiać numer, gdy przy wozie ktoś pojawia się co kilka minut? Argumenty, że korona nikomu z głowy nie spadnie są również, mym akurat zdaniem, nietrafione, bo 100% populacji, jaką znam, nie nosi korony, więc nie ma im co spadać, za to jakieś 99% nie ma zapędów atletyczno-sportowych, więc jeśli mogą sobie ułatwić życie podjeżdżając pod blok, włączając awaryjne i odjeżdżając po kwadransie, to ja, piesza, nie mam nic przeciw. Ja nie mogę - ale inni, jak mogą, niech korzystają, byle w ramach rozsądku i pamiętając o innych. Tyle.
Temat: Który wybrać
Zamierzam kupić samochód w cenie około 36 tyś, ale z 2005 roku max.
W miesiącu robię na pewno 1000 km więc biorę pod uwagę diesla. Samochód musi mieć klimę i musi być kombi, nie ma innej opcji. Jednak nie może to być żaden Van ponieważ jeżdżę na wózku po wypadku i nie dostanę się sama do Vana ( za wysoki). Wiadomo, że rozpatruję też markę pod kątem wyglądu. Nie znam się jednak na eksploatacji samochodów, które wybrałam jako potencjalne do kupna, nie wiem jak jest z częściami zamiennymi i ich cenami, dojściem przy wymianach, bo im trudniej tym u mechanika też więcej zapłacę.
Z diesla brałam pod uwagę :
Renault Megane kombi 1,5
Renault Laguna kombi
Opel Astra 3 kombi którego diesla bo chyba różne są
Opel Vectra C kombi
Ford Mondeo M3 kombi
Chciałabym dowiedzieć się opinii właśnie na temat tych samochodów, wady, zalety, czy może zdecydować się na któryś z nich, ale benzynę?
Sądzę, że do tych wszystkich wózek sportowy mój wejdzie w całości bez rozkładania, go bo o to też chodzi. W tej chwili mam Opla astre I kombi i spokojnie wchodzi do niej wózek do bagażnika obojętnie jak go postawię, czy normalnie przodem do kierunku jazdy , ale wtedy oparcie ma może 1 cm do tylnej szyby, a jesli postawiony jest na szerokość to jest jeszcze miejsce na torbę sportową podróżną. Jednak i tak będe musiała udać się do salonów i poprzymierzać ponieważ np do Toyoty Corolli też żabiastej z okrągłymi światłami z 98 roku kombi wózek nie wejdzie ni jak ponieważ nawet stawiając go w szerz klapa z szybą oczywiście jest tak ścięta, że nie domknie się klapa i trzeba zdemontować jedno koło, bo wózki sportowe nie są składane ja te w szpitalach, na zmniejszeniu szerokości można jedynie zyskać zdejmując koła, a to już dla mnie za wiele czynności, a już w ogóle jak pada.
Bardzo proszę o rady kto który wybrałby dlaczego tak, dlaczego nie. Czy może benzynę zamiast diesla, wtedy który z jaką pojemnością?
Będę bardzo wdzięczna za wszelkie sugestie i podpowiedzi. Można też wysyłać je bezpośrednio do mnie na mail'a dorota@netcafe.pl
Proszę wziąć przede wszystkim pod uwagę koszty napraw, ceny części zamiennych, co najczęściej się psuje w danym samochodzie, awaryjność itd.
Wiem, że tu na forum jest wielu dobrych fachowców, którzy będą potrafili mi podpowiedzieć, jeśli znajdą państwo trochę czasu. Zależy mi na tych kosztach bo na rencie 710 zł potem naprawiać samochód to nie za bardzo, a ja chciałabym złożyć wniosek na dofinansowanie do samochodu , bo tak to w życiu nie byłoby mnie stać na taki, a wymogiem jest max 3 letni.
Z góry dziękuję wszystkim, którzy zechcą mi pomóc udzielając rad.
Dorota
Temat: Sprzedam trójkołowy wózek OX-FORD Mikado
Witam,
sprzedam wózek OX-FORD Mikado Four Three wraz z całym szpejem, który wchodzi w skład zestawu sklepowego:
llekki stelaż (masa ok. 9,5 kg; koła o dużej średnicy, z tyłu pompowane, z przodu pianka (podwójne, skrętne), znakomite do jazdy po nierównym terenie, jak las lub przeciętny chodnik na naszym osiedlu),
lgondola (+ pokrowiec),
lspacerówka z regulowanym oparciem, wyposażona w szelki dla nadaktywnych dzieciaków (+ pokrowiec),
lbudka (pasująca do gondoli i spacerówki),
lmoskitiera (pasująca do gondoli i spacerówki),
ltorba na drobiazgi,
ldwie folie przeciwdeszczowe (oryginalna i dodatkowa, którą kupiłem osobno a która moim zdaniem lepiej przykrywa całość).
To wszystko możesz mieć za cztery i pół stówy i puszkę Tyskiego!
Namiary: 0 663 082 509. Zdjęcia: http://picasaweb.google.p...do/MikadoOxford
Ważne dla mam:
lpiekielnie zwrotny, lekko się prowadzi (potwierdzone opiniami sąsiadek ), świetnie się sprawdza w ciasnych mieszkaniach,
lbudka i gondola montowane przodem lub tyłem do kierunku jazdy,
lduża siatka na zakupy pod wózkiem, spokojnie mieszczą się w przeciętne siatki z zakupami,
lregulowane podnóżek i rączka.
Ważne dla ojców:
lduża siatka na zakupy pod wózkiem, spokojnie mieszczą się w niej trzy czteropaki,
lszybko i bezproblemowo się składa,
lna spacerze z tym wózkiem oglądało się za mną sporo młodych mam,
lzmieniłem powietrze w oponach na letnie,
lczerwony, sportowy kolor tapicerki.
Wymiary:
lzłożony: 85x65x32cm
lgondola wewnątrz: 35x80cm
ldł. oparcia w pozycji siedzącej: 48cm
lpowierzchnia leżąca spacerówki: 80cm
lśr. kół tylnych: 31 cm
lśr. kół przednich: 23 cm
lszer. siedziska: 31cm
ldł. siedziska: 30cm
UWAGI:
lpasek od torby jest trochę zmechacony,
lpokrowiec na spacerówkę ma delikatnie inny odcień niż spacerówka - nie mam pojęcia dlaczego, ani razu go nie użyłem ,
lstelaż, a w zasadzie naklejki na nim, posiadają delikatne otarcia - na życzenie wyślę więcej zdjęć, a najlepiej zadzwonić i umówić się na obejrzenie wózka,
lna terenie Wrocławia transport gratis.
Temat: Opel GT w sprzedaży od marca
<p><img src="http://images20.fotosik.pl/94/8acfe3ac880806a3.jpg" align="left"></p> Po blisko 40 latach od debiutu pierwszej generacji, do salonów sprzedaży Opla zawita nowa seria sportowego modelu GT. Model sprzedawany będzie w wersji nadwoziowej Roadster od marca, a jego ceny zaczynać się będą od 30 675 euro.
Około 4000 egzemplarzy GT, ma być sprzedawanych co roku w Europie. Mierzący 4,10 m długości sportowy Opel został zbudowany na płycie podłogowej amerykańskich aut, Pontiaca Solstice i Saturna Sky, które podobnie jak niemiecka marka produkowane są pod sztandarem General Motors.
Opel GT, jak twierdzi szef projektu stylistycznego tego modelu Friedhelm Engler, jest roadsterem kompletnym. „Długi rozstaw osi, szeroka linia, kanciasty tył, krótkie zwisy nadwozia oraz długa maska to klasyka tego typu aut” – twierdzi Engler, który na konferencji prasowej w Palm Springs zdradzał szczegóły nowego produktu Opla. Poza klasycznym wyglądem Opel ma też cechować się dużą dawką sportu o czym świadczą duże koła, liczne przetłoczenia na karoserii, chromowane wloty powietrza na masce i grill, a także silnik.
GT na Starym Kontynencie sprzedawany będzie z dwulitrową jednostką o mocy 264 koni mechanicznych. Silnik ten posiada bezpośredni wtrysk paliwa z doładowaniem Turbo i napędza Opla na tylną oś. Wysoki moment obrotowy 353 Nm gwarantuje solidne przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 5,7 s. oraz prędkość maksymalną 229 km/h. Spalanie, ważącego 1,3 tony auta utrzymywać ma się w granicach 9,2 l.
Nowy produkt Opla nie jest autem rodzinnym, co potwierdza litraż bagażnika wynoszący 157 l. Gdy zostanie złożony materiałowy dach znajdzie się miejsce dla jednej torby zajmującej nie więcej niż 66 l. GT może kusić natomiast wyposażeniem seryjnym, w którym znajdują się m.in.: odłączany system ESP i system kontroli trakcji, dwie poduszki powietrzne, klimatyzacja, tempomat oraz światła przeciwmgielne. W opcji istnieje możliwość zakupu skórzanego pakietu tapicerki.
Co do budowy innych wersji nadwoziowych modelu GT, to tutaj kierownictwo Opla milczy. Sprawa klasycznej wersji Coupe ze stałym twardym dachem pozostaje zatem otwarta, natomiast wielce prawdopodobne jest to, że samochód oferowany będzie wersji CC, z otwieranym metalowym dachem. Podobne rozwiązania stosowane są już z powodzeniem w bliźniaczych modelach Saturn Sky i Pontiac Solstice.
Temat: Opel GT powraca
Po blisko 40 latach od debiutu pierwszej generacji, do salonów sprzedaży Opla zawita nowa seria sportowego modelu GT. Model sprzedawany będzie w wersji nadwoziowej Roadster od marca, a jego ceny zaczynać się będą od 30 675 euro.
Około 4000 egzemplarzy GT, ma być sprzedawanych co roku w Europie. Mierzący 4,10 m długości sportowy Opel został zbudowany na płycie podłogowej amerykańskich aut, Pontiaca Solstice i Saturna Sky, które podobnie jak niemiecka marka produkowane są pod sztandarem General Motors.
Opel GT, jak twierdzi szef projektu stylistycznego tego modelu Friedhelm Engler, jest roadsterem kompletnym. Długi rozstaw osi, szeroka linia, kanciasty tył, krótkie zwisy nadwozia oraz długa maska to klasyka tego typu aut twierdzi Engler, który na konferencji prasowej w Palm Springs zdradzał szczegóły nowego produktu Opla. Poza klasycznym wyglądem Opel ma też cechować się dużą dawką sportu o czym świadczą duże koła, liczne przetłoczenia na karoserii, chromowane wloty powietrza na masce i grill, a także silnik.
GT na Starym Kontynencie sprzedawany będzie z dwulitrową jednostką o mocy 264 koni mechanicznych. Silnik ten posiada bezpośredni wtrysk paliwa z doładowaniem Turbo i napędza Opla na tylną oś. Wysoki moment obrotowy 353 Nm gwarantuje solidne przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 5,7 s. oraz prędkość maksymalną 229 km/h. Spalanie, ważącego 1,3 tony auta utrzymywać ma się w granicach 9,2 l.
Nowy produkt Opla nie jest autem rodzinnym, co potwierdza litraż bagażnika wynoszący 157 l. Gdy zostanie złożony materiałowy dach znajdzie się miejsce dla jednej torby zajmującej nie więcej niż 66 l. GT może kusić natomiast wyposażeniem seryjnym, w którym znajdują się m.in.: odłączany system ESP i system kontroli trakcji, dwie poduszki powietrzne, klimatyzacja, tempomat oraz światła przeciwmgielne. W opcji istnieje możliwość zakupu skórzanego pakietu tapicerki.
Co do budowy innych wersji nadwoziowych modelu GT, to tutaj kierownictwo Opla milczy. Sprawa klasycznej wersji Coupe ze stałym twardym dachem pozostaje zatem otwarta, natomiast wielce prawdopodobne jest to, że samochód oferowany będzie wersji CC, z otwieranym metalowym dachem. Podobne rozwiązania stosowane są już z powodzeniem w bliźniaczych modelach Saturn Sky i Pontiac Solstice.
Link do art.
Temat: "Młodzi Młodym"
Pragnąc wspomóc Polonię na Wschodzie, Koło Miejskie Stowarzyszenia „Młodzi Demokraci” w Świdnicy rozpoczyna akcję pod hasłem: „Młodzi Młodym”.
Młodzi Polacy na Ukrainie borykają się z wielkim problemem jakim jest brak pomocy naukowych, artykułów papierniczych i sprzętu sportowego. Polskie szkoły nie posiadają funduszy na zakup i sprowadzenie potrzebnych artykułów
Przedsięwzięcie to ma na celu wsparcie polskich szkół na Ukrainie. Mając na uwadze ciężką sytuację rówieśników na Wschodzie chcielibyśmy, aby młodzież szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych powiatu świdnickiego włączyła się w pomoc dla nich.
Idea akcji polegać na tym, aby każda klasa wspomogła swoich polskich kolegów poprzez zakup jednej nowej rzeczy przekazanej następnie do polskiej placówki oświatowej na Ukrainie (Załącznik do pisma stanowi lista najbardziej potrzebnych przedmiotów). Stowarzyszenie wraz z Zespołem Tańca Narodowego i Estradowego „KRĄG” w połowie listopada br. podaruje w imieniu szkół powiatu świdnickiego zebrane materiały wybranej polskiej instytucji w obwodzie czernihowskim. Będzie to piękny gest, który zostanie na długo w pamięci polskiej młodzieży na Ukrainie.
Dlatego zwracamy się z gorącą prośbą o czynny udział w naszej akcji Dyrekcję, Wychowawców klas i Samorządu Uczniowskiego. Zebrane artykuły prosimy składać do końca października w siedzibie Stowarzyszenia „Młodzi Demokraci”. Za okazaną pomoc i wsparcie serdecznie dziękujemy!
Patronat medialny nad akcją objeły "Wiadomości Świdnickie" .
/-/ Zarząd Koła Miejskiego
S’MD’ w Świdnicy
Załącznik:
Propozycje rzeczy, które mogą być zbierane w ramach akcji:
- Artykuły Sportowe:
* Piłka do kosza
* Piłka do siatkówki
* Piłka ręczna
* Stopery
- Pomoce naukowe:
* atlasy geograficzne
* globusy małe i duże
* mapa polityczna świata duża ścienna
* mapa polityczna europy duża ścienna
* plansze botaniczne do nauczania biologii(bardzo przydatne)
* plansze zoologiczne do nauczania biologii(bardzo przydatne)
*plansze biologiczne o człowieku
* mapy historyczne
* wszystkie do 1945
* 1939-45
* 1914-18
* okres międzywojenny
* królowie polscy
* małe atlasy historyczne( indywidualne)
- Artykuły papiernicze:
* zeszyty w kratkę
* zeszyty w linie
* skoroszyty
* przybory szkolne
* plecaki
* torby
Więcej informacji:
Koło Miejskie Stowarzyszenia „Młodzi Demokraci”
Rynek 39-40 (IIIp.)
58 – 100 Świdnica
Tel./fax: +74/857-71-37 - Biuro Poselskie
e-mail: swidnica@smd.org.pl
www.swidnica.smd.org.pl
Temat: SuperMoto
Pierw pare słów na temat SuperMoto :
Supermoto jest w modzie. Żadna inna gałąź motocyklizmu nie notuje ostatnimi laty tak gwałtownego wzrostu zainteresowania. Widowiskowe wyścigi dla zawodowców przyciągają rzesze widzów, organizowane są wyścigi dla amatorów. To wszystko rozpala wyobraźnię i skupia uwagę na przedziwnej mieszaninie stylów, jaką stanowi motocykl enduro stworzony po to, by jeździć po asfalcie.
Co było pierwsze: jajko czy kura? Supermoto czy enduro? Ma się rozumieć, że enduro, chociaż nie należy zapominać, że jego początki wywodzą się od motocykli szosowych dostosowanych do wymogów jazdy terenowej. I tak po latach ewolucja zatoczyła krąg i motocykl offroadowy powrócił na asfalt. A wszystko to za sprawą grupki zwariowanych motocrossowych zawodników, którym musiało być jeszcze mało obijania kości na bezdrożach, więc przerobili swoje motocykle tak, by mogły z równym powodzeniem jeździć po ścieżkach asfaltowych dżungli. Recepta była prosta: koła z terenową rzeźbą bieżnika idą w kąt, a na ich miejsce zakładane są 17-calowe z szerokimi obręczami umożliwiającymi zastosowanie niskoprofilowych opon, jakich używa się w sportowych motocyklach szosowych. Potrzebny jest też wzmocniony przedni hamulec. No i, co ważne, w spadku po enduro supermoto zyskuje charakterystyczny styl jazdy żywcem zapożyczony z offroadu. A więc na terenową modłę zdejmowanie nogi z podnóżka i efektowne uślizgi tylnego koła w wirażach. A do tego elementy stroju zapożyczone z enduro i motocrossu, jak kask, gogle i ciężkie buty.
O motorach :
Pierwszą wytwórnią, która na poważnie doceniła nową falę supermoto, był KTM. Austriacy, mając w zanadrzu gotowe, jakby stworzone ku temu czterosuwowe enduro, w mig wyczuli sprzyjające wiatry i tak to wszystko się zaczęło. KTM LC4 640 Supermoto jest najlepszym tego przykładem. Pośród trzech znajdujących się w ofercie firmy supermoto ten akurat reprezentuje "nurt środka", plasując się pomiędzy typowo użytkowym Duke, a na poły wyczynowym 660 SMC. Jednak najbliżej mu jest do enduro LC4 640, od którego się bezpośrednio wywodzi.
Zabawka dla twardzieli
Amator LC4 Supermoto musi wiedzieć, na co się porywa. To nie jest motocykl na turystyczne wyprawy we dwoje. Siodło jest wąskie, twarde i ukształtowane bardziej pod kątem efektywnej (i efektownej) jazdy niż komfortu. Owszem, jest też miejsce dla pasażera. Uchwyty dla niego są solidne i poręczne. Siodło znajdujące się na wysokości 85 cm nad ziemią pozwala kierowcy o wzroście 180 cm bez przeszkód podpierać się nogą podczas np. oczekiwania na zielone światło. To też jest jedna z cech powstałych w wyniku ewolucji, które sprawiają, że supermoto sprawuje się dużo lepiej w ruchu ulicznym niż enduro. Jakkolwiek pozycja za kierownicą jest idealnie ergonomiczna, to siodło - twarde niczym ławka do ćwiczeń ortopedycznych - przy jeździe na dalszym dystansie skutecznie zachęca do zjechania "na chwilkę" z trasy pod jakimkolwiek pozorem. Jedyną możliwością przewiezienia bagażu pozostaje plecak lub będący wyposażeniem dodatkowym bagażnik i torba instalowana na zbiorniku paliwa.
Technika z piekła rodem
Mocarny singel KTM nie pieści kierowcy jedwabiście gładką pracą. Tu nie ma miejsca dla mięczaków. Czuć, że jest to maszyna z charakterem, piekielnie dynamiczna, kiedy po dodaniu gazu powoduje uniesienie się przedniego koła, gdy wściekle szarpie łańcuchem przy zejściu na zbyt niskie obroty. Jego praca jest twarda, szorstka, z wyraźnie wyczuwalnymi wibracjami na pozbawionych gumowych nakładek podnóżkach. Towarzyszy temu basowy pomruk dobywający się z polerowanego tłumika. Ramię w ramię z silnikiem idzie perfekcyjna skrzynia biegów. Tegoroczna nowość - sterowane hydraulicznie sprzęgło - pracuje lekko i pewnie. Podobnie jest ze zmianą biegów w pięciostopniowej przekładni. Skok dźwigni jest krótki, a sama zmiana pewna i niemal idealnie cicha.
Resorowanie Supermoto w porównaniu z wersją Enduro zostało utwardzone, co czuć wyraźnie podczas jazdy po naszych dziurawych ulicach. Jednak jest to niezbędne, by móc w pełni korzystać z typowego dla supermoto stylu jazdy. Dzięki temu nawet przy ostrym hamowaniu przód motocykla nie nurkuje, a przy dynamicznym pokonywaniu wiraży przyczepność instalowanych fabrycznie opon Pirelli MT 60R/RS jest wyraźnie wyczuwalna. Supermoto do około 150 km/h prowadzi się jak po sznurku, powyżej tej prędkości pojawiają się objawy niestabilności kierunkowej wynikające z wątpliwej aerodynamiki takiego motocykla.
Hamulce także stanowią o potędze LC4 Supermoto. Skuteczność czterotłoczkowego zacisku Brembo czyni z KTM mistrza stoppie, a i znakomicie wyczuwalna dozowalność sprawia, że na hamulcach KTM można polegać w każdej sytuacji drogowej. Jedyne, czego im brakuje, to regulacji położenia dźwigni na kierownicy.

Temat: Mam do zaoferowania to ilości całkowite, stock"owe.
Różnych towarów np.:
• materiały piśmiennicze firmy Faber Castell.
Łącznie jest 814 tys. sztuk za kwotę 36.000.00 netto
• maszynki Braun
1000 StÄźck / pieces BRAUN 1715 Freecontrol
1500 StÄźck / pieces BRAUN 3773 Inter Face Exel
1500 StÄźck / pieces BRAUN 130 Series 1
1000 StÄźck / pieces BRAUN 180 Series 1
500 StÄźck / pieces BRAUN 190 Series 1
Price: € 25,
• Kosmetyki
Eyeshadow grÄźn / green
Eyeshadow rosa-pink / rose-pink
Eyeshadow weiss / white
Eyeshadow blau / blue
Lippgloss 8 Farben / Colors
Nagellacke/Naillacks Farben/Colors
Body Eye-Lip Pencil
Mascara black+ Eyeshadow green
Mascara black + Eyeshadow rosa/pink
• ciuszki dziecięce Cena jest bardzo atrakcyjna
chce zauważyć że w centrum chińskim w Warszawie poniżej 4 zł na wyprzedaży nic nie mają.
U nasz cena jest o wiele niższa
• spodni damskich
rozmiarach 36 do 56, etykiety są
dekoracyjna nie firmowe ,bardzo niska cena jeżeli kupowana są duże ilości
• buty , męskie, damskie i dziecięce ,
sztuczne i ecco skóry
• PORTFEL SPORTOWY
Portfele 10 tys. sztuk
DOSKONAŁEJ JAKOŚCI PORTFEL SPORTOWY
MODNY WZÓR
WSPANIAŁA FUNKCJONALNOŚĆ
• Mam do sprzedania różny asortyment
apaszki
Barwniki do jajek
bransoletki trzy kolory
Breloczki Miśki rozciągane
Czapeczki "ROŻKI"
Czapka z daszkiem czerwona
Kalejdoskop
Kolczyki długie
koła do kluczy
Komplet do włosów
kosmetyczki pom-beż
Kręgle MINI
Łańcuszki z wisiorkiem
Łańcuszki na nogę
Naklejki Hologramy
Okulary czarne
Okulary czerwone
ołówki
Opaski na rękę miśki
Parasolki na wodę
Paski
Pierścionki plastikowe
Termometry do wina
Torby biało czarne
wizytowniki
Pędzelki
Żołnierzyki
• ilość farb i lakierów budowlanych - marki Duńskie i Angielskie
• polskie leki które idą na export bardzo atrakcyjnych cenach
• Oleje silnikowe
olej do silników dwusuwowych
Do układów hydraulicznych
I przekładniowe
• Do spawania elektrody i trudy do spawania
• Oraz dźwigów
Oprócz dźwigów , portfeli , rożności
Ceny wszystkich produktów są bardzo niskie
Towar jest w 100% legalny potwierdzony odpowiednimi dokumentami. Jeśli Państwo chcą otrzymać jakiekolwiek informacje na temat wyżej wymienionych produktów
proszę o kontakt telefoniczny – lub mailem wysyłam dokładną ofertę .
Wszelkie informację
693 289 245
Temat: [CM 08] You will never walk alone, czyli Polak w Liverpoolu.
Rozdział I “Welcome Liverpool”
Jeszcze przez pięć minut nie mogłem dojść do siebie. Po chwili podeszła do mnie pani sekretarka
-Pan Karol ? - spytała
-Tak...Al...
-Pan prezes prosi do siebie – przerwała
-Ale ja wycofuje podanie! Lecę do Liverpoolu! -krzyknąłem.
W pośpiechu ubrałem płaszcz i wybiegłem przed siedzibę klubu. Wsiadłem do poloneza. Odpaliłem! O dziwo za pierwszym razem. Pojechałem do swojego domu. Odpaliłem komputer i wszedłem na stronę LOT.
Znów dzwonił telefon.
-Hello..Here is D.R. Moores. You remember me ? Yes ? You are registred on the LOT page on user name Karol Lichoniak, password – lichoniak. Well you must accept the ticket. On the airport you must say, than you have reservation for Karol Lichoniak. Okay. See you in Liverpool.
-Bye... - szepnąłem do słuchawki.
Zalogowałem się na swoje konto i zaakceptowałem bilet. Wyłączyłem komputer i spakowałem walizkę. Zabrałem najpotrzebniejsze rzeczy – telefon, dwa garnitury, jakieś normalne ubrania. Wyszedłem z domu. Torbę wrzuciłem do bagażnika, a sam skierowałem się w kierunku pobliskiego kebabu. Po zjedzeniu „obiadu” pojechałem na Okęcie. Była dokładnie godzina 14:30. Pół godziny nudów. Postanowiłem kupić jakieś gazety lub książkę. Jednak przedtem zahaczyłem o bankomat. Wypłaciłem wszystkie pieniądze z konta. Poszedłem do księgarni. Nic ciekawego. Ruszyłem w kierunku kiosku – kupiłem Piłkę Nożną oraz przegląd sportowy. I tak zleciało mi piętnaście minut. Poszedłem więc do kontroli. Podałem swoje imię i nazwisko. Po chwili celniczka odezwała się:
-Karol Lichoniak. Pierwsza klasa do Liverpoolu, zgadza się ?
-Tak..Oczywiście... - powiedziałem zdziwiony.
-Proszę. Samolot ląduje około 21:30. Miłej podróży. Następny. - powiedziała podając mi bilet.
Przeszedłem przez bramkę. Mały autobus zabrał mnie aż do samolotu. Poszukałem na bilecie swojego miejsca. 11A przy oknie. Hm... To tutaj! Doskonałe miejsce do obserwacji. Punktualnie o 15:00 wystartowaliśmy. Usadowiłem się wygodnie w fotelu i zacząłem przeglądać gazety. A w nich jak zwykle – nic ciekawego. Matusiak wraca do Polski, Mourinho zapowiada powrót do futbolu. Zdecydowałem się na drzemkę. Przez pół godziny próbowałem zasnąć jednak na nic. Podeszła do mnie stewardessa.
-Podać coś ?
-Colę jeśli można ? - odpowiedziałem
-Już podaję.
Po chwili miałem w rękach szklankę z napojem.
-Coś jeszcze ? Obiady wydajemy około godziny 18:00.
-Nie dziękuję. Dowidzenia. - powiedziałem.
-Dowidzenia, miłego lotu.
„Hmm... Czy one wszystkie mają tę samą kwestie ?” - pomyślałem. Wypiłem napój i spróbowałem zasnąć. Około godziny 17:30 obudził mnie zgiełk w samolocie.
„No tak..Wydają obiady” - pomyślałem.
Znów podeszła do mnie ta sama stewardessa.
-Co pan sobie życzy ? - spytała.
-Hmm...Poproszę kurczaka z frytkami oraz colę z lodem.
-Już podaję.
Po dziesięciu minutach dostałem swoje danie. Kiedy zjadłem była godzina 18:10. Postanowiłem dokładniej przeczytać gazety. W przeglądzie sportowym pisało coś, że Małysz wygrał Letnie GP. Hmm...Czyżby Adam wracał do formy ?
Na kolejnej stronie spekulacje na temat Ronaldinho. Wszyscy mówią, że Brazylijczyk przejdzie w ramach wymiany do AC Milan. Z kolei Real wystawił na listę transferową Balboę – szkoda. Młody perspektywiczny piłkarz. Trafi do drugiej lub trzeciej ligi hiszpańskiej i słuch o nim zaginie.
Przekręciłem stronę. Polska Liga. Ciekawe co piszą. Polonia zatrudnia Gilewicza i Liberdę. Piechna blisko Czarnych Koszul. Pewnie ten asystent począł robić zmiany w Warszawskim klubie. Legia blisko podpisania kontraktu z Krzynówkiem. Phi! Nie ma szans. Wisła podpisuje kontrakt z Radkiem Matusiakiem. No w to jeszcze uwierzę.
I tak uciekły mi około trzy godziny lotu. Usłyszałem komunikat:
„Zbliżamy się do lądowania. Prosimy o zapięcie pasów i nie ruszanie się z miejsc. Dziękujemy za przyjemną podróż i prosimy skorzystać z naszych usług ponownie”
Zapiąłem pasy i czekałem aż samolot dotknie kołami ziemi. Kiedy wyszedłem z samolotu zobaczyłem trzech panów w koszulkach Liverpoolu – jeden z nich miał pod znaczkiem adidasa napis „RB”, drugi „D.R.M”
Wiedziałem, że to działacze The Reds.
#edit
Pixmanek - wiesz bo ogólnie to jest opowiadanie o sporcie, nie ? xDD
Temat: OCENA SAMOCHODU
przyszedl czas na ocene kolejnego samochodu tym razem bedzie to
BMW Z4
SILNIK
Rzędowy, sześciocylindrowy, dwa wałki rozrządu zamontowane w górnej części głowicy, wyposażony w układ płynnej zmiany faz rozrządu zaworów dolotowych i wylotowych, cztery zawory na cylinder, umieszczony wzdłużnie z przodu
Pojemność - 2494 ccm
Średnica×skok - 84,0×75,0 mm
Stopień sprężania - 10,5:1
Moc maksymalna - 192 KM przy 6000 obr./min
Moment obrotowy - 245 Nm przy 3500 obr./min
PRZENIESIENIE NAPĘDU
Skrzynia biegów - sekwencyjna, 6-stopniowa
Napęd - na koła tylne
ZAWIESZENIE
Niezależne zawieszenie kół z przodu i z tyłu, z przodu wahacze poprzeczne i kolumny McPhersona, z tyłu podwójne wahacze poprzeczne, wahacze wzdłużne, sprężyny śrubowe, amortyzatory, rozstaw kół przód/tył 1473/1523 mm, stabilizator z przodu i z tyłu, zębatkowa przekładnia kierownicza ze wspomaganiem elektrycznym.
Hydrauliczny dwuobwodowy układ hamulcowy ze wspomaganiem, wentylowane tarcze z przodu i z tyłu, korektor siły hamowania, ABS, hamulec postojowy działający na koła tylne
Opony - 225/45 R17, Bridgestone Potenza RE 050
WYMIARY I MASY
Długość×szerokość×wysokość- 4091×1781×1299mm
Rozstaw osi - 2495 mm
Ciężar własny - 1345 kg
Rozkład masy przód/tyl - 50,6/49,4%
Pojemność zbiornika paliwa - 55 l
OSIĄGI
Przyspieszenie 0-100 km/h - 7,3 s
Prędkość maksymalna - 235 km/h
dane zostaly podadne z najslabszym silnikiem ktory di niego montuja
ten ma 2.5i moze miec jeszcze 2.5iA 3.0i, 3.0iA
3 lipca tego roku BMW pokazało pierwsze, oficjalne zdjęcia Z4 Roadstera – samochodu budzącego niemałe emocje wśród bogatych tego świata. Pierwsza oficjalna prezentacja tego modelu odbędzie się na wrześniowych targach motoryzacyjnych w Paryżu, a do sprzedaży ma on wejść w 2003 roku. Modelowi temu warto bliżej się przyjrzeć, bo jest on kolejnym produktem BMW bazującym na nowej stylistyce, rozwiązaniach technicznych i nowym pojmowania luksusu – zaprezentowanych przez niemieckich inżynierów już jakiś czas temu.
Linia nadwozia nowego BMW charakteryzuje się wklęsłościami, wypukłościami, ostrymi załamaniami oraz delikatnymi przejściami między poszczególnymi płaszczyznami. Wszystkie te sprzeczności stylistyczne doskonale opisują nowy język stylistyki BMW. Z4 posiada oczywiście wszystkie te elementy roadsterów, które sprawiają, że nie można im się oprzeć. Długa, delikatnie opadająca i mocarna maska, duży rozstaw osi z małymi zwisami tak z przodu jak i z tyłu, duży rozstaw kół i niski środek ciężkości – wszystko to powoduje, że Z4 jest samochodem sportowym. Mimo tych wszystkich stylistycznych fajerwerków inżynierom BMW udało się wygospodarować 260 litrowy bagażnik mieszczący dokładnie (jak podaje sama firma) 2 torby z kijami golfowymi.
PROSZE OCENIAC !!!
Temat: Wózki inwalidzkie dla małych i dużych
Co do strojów to uważam że lepiej być ubranym na czarno czy granatowo niż na biało czy kremowo z uwalanymi rękawkami. Szczególnie że i tak się wyróżniamy wśród tłumu więc nie ma potrzeby żeby jeszcze bardziej rzucać się w oczy. Nie łudźcie się Panie że "Możę kiedyś się nauczy żeby się nie brudzić" to jest nierealne. Jak pisałem to jak żądać aby człowiek chodzący miał czyste podeszwy. Co do rękawków zakładanych to też kiedyś coś tam ortalionowego próbowałem ale to bez sensu. Nie będę robił z siebie pajaca i jakieś pokrowce na ręce zakładał. Szczególnie że mało prawdopodobne aby były w tym samym kolorze co ciuch. Powiem wam że ja nawet końcówki krótkiego rękawka w t-shircie potrafię uwalać nawet niezauważywszy. Ale kilka pomysłów padło dobrych. Wszelkie podgumowane kurtki jak najbardziej. Tak samo pisałem że dobre są kurtki skórzane (łatwo wytrzeć choćby wilgotną chusteczką), Być może jeansy też są OK (ja akurat nie mam takiej kurtki.) Ja kupiłem czarną kurtkę z lumpeksu na kilogramy która była z materiału takiego coś jak na torby czasem się szyje (taki sztywny) ale bardzo fajny sportowy krój i powiem że też się mocno nie brudzi. Aha co do bluz to nie muszą być całe ciemne (są przecież bluzy z szerokim jasnym pasem w talii bardzo ostatnio modne) ale generalnie dobrze by były ciemne. Co do materiałów to wszystkie co chłoną wodę są do kitu może poza jedną. Mam od kilku lat czerwonego polara i bardzo dobrze się dopiera i nawet niewyblakł i mało się brudzi. A więc da się przeżyć. Jeśli chodzi o ręce to najlepiej zabezpieczyć rękawicami rowerowymi tylko trzeba patrzeć jak są skonstruowane (jeśli mają szew wzdłuż kciuka to tam właśnie pękną np. rękawice lykrowo-skórzane) Ja kupiłem takie w sklepie do siłowni i trzymają mi drugi sezon (wcześniejsze wytrzymywały góra sezon a zazwyczaj 2 miesiące). Teraz co do wózków. Hamulce służą do hamowania na postoju a nie w czasie jazdy. Hamuje się reką na ciągach (dla niezorientowanych to te boczne obręcze). Jeśli dzieciak kładzie rękę na oponę to można mu zwracać uwagę ale to może oznaczać że wózek jest za szeroki i nie dosięga do ciągów odpowiednio (albo jest źle wyregulowany, powienien przy swobodnym siedzeniu palcami od dłoni dosięgać osi od koła.) Ale nawet upomnienia nic nie dadzą. Ale dadzą małe wypadki. Gwarantuję że jak kilka razy dzieciak wjedzie w psią kupę a potem będzie miał to na ręce to się nauczy nie kłaść rąk na opony i nie wjeżdżać w kupy. Jeśli to sie nie zdaży to szansa że wjedzie mu ręka między koło a hamulec i przytrze sobie skórę na ręce też poskutkuje że więcej nie położy rąk na oponie (choć to nie gwarantuje że nie rozwali sobie ręki jeśli mu się ześlizgnie z obręczy - mnie się tak zdarzyło mimo poprawnej jazdy -) Co do szybkości jazdy to ja bym mu pozwolił jak się parę razy wywróci i zetrze łokieć czy kolano to się nauczy. Ja też początkowo obcierałem meble bo nie umiałem jeździć. Co do wysokości oparcia to czym krótsze tym lepsze bo się wzmacniają mięśnie brzucha i kręgosłup bo nie ma oparcia. Na takim wózku też można zasnąć mi się też zdażyło. Aha czemu tak sądzę że dzieciak musi się troszkę pokaleczyć? Bo to że ktoś powie że ogień parzy, to dziecko i tak nie uwierzy puki nie oparzy sobie palca od ognia czy czegoś ciepłego. Ale to wszystko to tylko moje zdanie.
Temat: Jak zaplanować żeglarską wyprawę do Grecji?
NA TYDZIEŃ CZY NA DWA?
Warto uwierzyć na słowo tym, którzy do znudzenia powtarzają, że do Grecji najlepiej wyruszać na dwa tygodnie. Nawet w Chorwacji tydzień to mało, a co dopiero w Grecji, gdzie nie tylko wysp jest więcej, ale też odległości między nimi znacznie poważniejsze. Do mariny w dzielnicy Kalamaki (Alimos Marina - www.alkyonsailing.gr/alimos.php) dotrzecie w sobotę wieczorem, na morze wypłyniecie najwcześniej w nocy lub w niedzielę rano. A już w najbliższy piątek trzeba się meldować z powrotem, by do godz. 10 następnego dnia oddać jacht. W najlepszym wypadku wyjdzie sześć dni pływania! Trochę mało jak na tak daleką podróż. Dlatego lepiej żeglować rzadziej, ale dłużej - dwa tygodnie to rozsądny wybór.
JAK DOTRZEĆ DO ATEN?
Do Aten najlepiej podróżować samolotem. Jest szybko i wygodnie.
Lot trwa około dwóch godzin. Maszyny lądują na nowym lotnisku Eleftherios Venizelos w Spacie, 27 km na wschód od centrum Aten.
JAK DOTRZEĆ DO MARINY?
Taksówką lub autobusem E96, który za 2,90 euro zawozi pasażerów do Kalamaki. To nadmorskie przedmieścia stolicy (uwaga: podróż trwa 45 min, zakupiony bilet jest ważny przez całą dobę na wszystkie pozostałe środki komunikacji w Atenach!).
GDZIE ZROBIĆ PIERWSZE ZAKUPY?
Gdy już zataszczycie wasze torby na keję nie warto się rozleniwiać. Jest sobota, więc pobliski supermarket - najlepsze i najtańsze miejsce na większe zakupy - czynny jest tylko do godz. 18. Dlatego część załogi niech odbierała jacht, a reszta niech w tym czasie buszuje między półkami. Bo na wyspach prawie wszystko będzie nieco droższe.
Jeśli jednak dotrzecie do mariny później i będziecie musieli zrobić zakupy dopiero rano - nie szukajcie czynnego sklepu w okolicy, bo raczej nie znajdziecie. I nie zamawiajcie niczego u miejscowych cwaniaczków szwendających się po kei, którzy chętnie przywiozą co tylko dusza zapragnie, ale później zażądają zapłaty, która uderzy po kieszeni mocniej, niż kolacja w ekskluzywnej knajpie. Lepiej zostawić Ateny za rufą i obrać kurs na niedaleką wyspę Egina (i do miasta o tej samej nazwie). Tam nawet w niedzielę czynne są małe sklepy i stragany na drewnianych kutrach, pełne pomidorów i bezpestkowych winogron. A w poniedziałek skoro świt otwierają piekarnię i niewielki, ale dobrze zaopatrzony market.
ILE WYSP ZDĄŻYCIE ODWIEDZIĆ?
Żeglując po Cykladach bez pośpiechu, prawie wyłącznie w dzień, rezerwując sporo czasu na lądowe wycieczki, można przez dwa tygodnie odwiedzić 10 wysp i pokonać około 350 mil. To oferta dla załóg bez sportowych ambicji i dla rodzin żeglujących z dziećmi, dziadkami i chomikiem. W tym samym czasie można oczywiście zaorać morze od Aten po Rodos i z powrotem.
ILE TO KOSZTUJE?
Ostatnia wyprawa naszej 7-osobowej złogi kosztowała niecałe 2 tys. zł od łebka. W tym transport, czarter jachtu, wyżywienie i zwiedzanie.
10 RAD DLA CZARTERUJĄCYCH JACHTY W GRECJI
1. Odbierając jacht postaraj się nie robić tego w pośpiechu. Nawet jeśli przedstawiciel armatora pogania, bo mu się spieszy.
2. Dokładnie sprawdź oba żagle, szczególnie uważnie liki i rogi. A także usztywniacze grota.
3. W stole nawigacyjnym powinieneś znaleźć protokół podpisany przez uprawnionego nurka, który po ostatnim rejsie sprawdzał dno jachtu. Zwróć uwagę na datę. Jeśli jest zbyt odległa zapytaj kiedy sprawdzano dno po raz ostatni i czy od tego czasu ktokolwiek żeglował tym jachtem.
4. Uważnie sprawdź działanie windy kotwicznej, silnika, koła sterowego, autopilota, a także spłuczek w toaletach.
5. Na rufie jachtu możesz znaleźć składany trap (gangway). Naucz się go rozkładać i chować. To na pozór proste, ale w rzeczywistości wymaga odrobiny wprawy. Pod trapem czasem znajduje się rufowe światło jachtu. Jeśli nieumiejętnie rozstawiany trap spadnie - uderzy prosto w klosz lampy.
6. Sprawdź, czy jacht ma pełny zbiornik paliwa. Po powrocie trzeba go uzupełnić.
7. W trakcie rejsu zwróć uwagę na urządzenia służące do wentylacji jachtu. Znajdują się między zejściówką, a masztem. Często wykonane są z delikatnego materiału. Dlatego każde nadepnięcie - np. podczas składania lub refowania grota - może skończyć się ich uszkodzeniem.
8. Żeglując i żyjąc na jachcie uważaj na te elementy, które giną lub psują się najczęściej (często przez nieuwagę załogi), a które przy zdawaniu jachtu zawsze są dokładnie sprawdzane. To korby do kabestanów, odbijacze, klucze do jachtu (warto przymocować do nich własny pływak), drewniane klapki podtrzymujące rozkładany stół w mesie, a także prysznice w toaletach.
9. Cumując na kotwicy rufą do nadbrzeża zawsze zabezpiecz tył jachtu odbijaczami. Szczególnie starannie wówczas, gdy w pobliżu cumują lub manewrują promy.
10. Kiedy po rejsie będziesz uzupełniać paliwo w jachcie, na keję wjedzie mała cysterna na kółkach. Jej obsługa wszystko zrobi za Ciebie. Ale zanim zacznie tankować poproś, by wyzerowano licznik. To po to, by płacić wyłącznie za siebie.
PRZYKŁADOWE CENY W GRECJI
czarter jachtu Moody 38 dla 8 osób: od 1100 do 2050 euro
paliwo do jachtu z portowej cysterny: 0,84 euro za litr
zatankowanie jachtu wodą: 3 euro
bilet na przejazd tramwajem kursującym do centrum Aten: 0,60 euro
piwo Amstel lub Heineken w małym sklepie: 1 euro
tanie piwo w markecie: 0,45-0,80 euro
wino Retsina 1,5 litra: 2,50 - 3,50 euro
lód typu rożek: 1,40 - 1,80 euro
chleb tostowy: 2,20 euro
chleb tradycyjny: 1-1,50 euro
kawa Nescafe: 2,70 euro
najtańsze kruche ciastka: 1 - 1,20 euro
kolacja dla 7 osób na wyspie: 75 euro
kolacja dla 7 osób w ateńskiej dzielnicy Plaka: 100 euro
spagetti w restauracji na Paros: 6-7 euro
Big Mac w Atenach: 2,55 euro
kawa w McDonald's: 1,65 euro
kilogram winogron: 1,80 - 2 euro
kartki pocztowe: 0,30 euro
bilet na Akropol: 12 euro
Temat: sklep z rowerami
Zdzisiu,
podejmuję z tobą polemikę, pomimo, że to akurat nie mojego posta
przyczepiasz się, ale widzę, że jesteś jeszcze młokos i niewiele wiesz o
życiu. Nie wszyscy użytkownicy rowerów są sobie równi. Gdyby tak było, to
nie byłoby różnych rowerów. Zwróć uwagę, że są jednak rowery wyścigowe,
rowery turystyczne, a także rowery miejskie, którymi ludzie jeżdżą do pracy,
czy po zakupy. Ten ostatni typ jest bardzo popularny na zachodzie. Ja mam 35
lat. Sporo jeżdżę na rowerze. Dojeżdżam na nim do pracy. A ponadto lubię
długie wycieczki. Mam przyzwoity rower turystyczny. Dobrze sprawdza się na
szosie. W terenie też. W warunkach ekstremalnych, po bezdrożach raczej nie
jeżdżę.
po takiej wypowiedzi mogę tylko powiedzieć- masz powyżej 40 lat, nie
nawidzisz robić rzeczy, które dostarczają andrenaliny,
1) Nie wszyscy są od adrenaliny uzależnieni. Zwróć uwagę, że wątek zaczął
się od roweru dla dziecka pierwszokomunijnego. 99,9% nie jest uzależnione.
2) To, że ktoś ma powyżej 40 lat o niczym jeszcze nie świadczy. Czas zasuwa
i ani spojrzysz jak za 20 lat dzisiejszy pampersiak, którego nie zauważasz
nazwie cię starcem.
np. wypad na kolejkę górską nie wchodzi w żadnym wypadku w grę (już nie
wspomnę o bungie jump)
3) Czemu nie. Lubię kolejki górskie. Skakanie na linie? Nie próbowałem, ale
mógłbym spróbować.
JEDNYM SŁOWEM ZGRZYBIAŁY FACET !!!!
4) Niekoniecznie wszyscy, którzy nie zgadzają się z twymi poglądami są
zgrzybiali.
jeśli nawet nie zgadza się wiek to po prostu wcześnij zgrzybiałeś niż to
ustawa przyjmuje....
5) Rzeczywiście, wielu 20 latków to już zgrzybiali ludzie. Potrafią tylko
siedzieć przy komputerze i poruszać dżojstikiem. Natomiast 10 kilometrowy
spacer czy 100 kilometrowa przejażdżka na rowerze leży daleko poza ich
zasięgiem.
A tak na temat to:
miałem okazję podróżować tymi twoimi "całkiem dobrymi" rowerkami
turystycznymi z wszelkimi, niezastąpionymi i obowiązkowymi elementami,
takimi jak: tonowe zderzaki, dzwonki, lusterka, bagażniki torby po obu
stronach koła, lampkach itp...
6) Tonowe zderzaki? A co to takiego? Co do pozostałych to jest to sprzęt
często przydatny. Na tak wyposażonym rowerze dojechałem do Włoch (bynajmniej
nie tych w granicach Warszawy). Takim rowerkiem górskim, bez bagażnika i bez
sakw daleko bym nie zajechał. Chyba, że ktoś jechałby za mną samochodem i
wiózł wszystkie potrzebne akcesoria (namiot, śpiwór i inne).
jeśli chodzi o jazdę to można to porównać tak:
góral (o którym pisze Paweł Ignatowicz) to Porsche
twój wychwalany rowerek to Fiat 125p
7) I co masz przeciwko Fiatowi 125p? Sportowy Porsche niewątpliwie jest
lepszy na wyścig, ale nie wszyscy są wyścigowcami. Duży fiat jest tańszy, co
nie bez znaczenia i bardziej pakowny niż dwumiejscowy sportowy samochód, co
też często ma znaczenie. No właśnie, wszystko zależy do czego danego sprzętu
chce się używać. Gdyby wszyscy użytkownicy samochodów mieli identyczne
potrzeby nie trzeba by było tylu różnych modeli.
Jazda takim "turystycznym" nie sprawia ŻADNEJ przyjemności - ciężkie to
ciągle tylko trzeba się martwić, żeby nie uderzyć błotnikiem w drzewo, bo
się jeszcze lampa zbije itd.
8) Tobie nie, ale nie tylko ty jeden jesteś na świecie. Nie wszyscy jeżdżą
po drzewach.
Nie wiem jak ty, ale ja nie wychodze na przejażdżkę rowerem gdy pada
deszcz,
9) Ja też na ogół nie. A co, kiedy deszcz złapie cię w trakcie? Jeśli jesteś
koło domu, to pół biedy. A co jeśli jesteś 100 km od domu? Zdarzało mi się i
tak...
a jazda w nocy też nie sprawia większej przyjemności
10) A mi owszem.
(jeśli nie wiesz to
istnieją już lampy do górala, które są na baterie, a poza tym łatwo się je
montuje i demontuje - nie trzeba wozić ze sobą dynama...
11) Ja wiem. Ale te lampy są kiepskie. Nadają się jako światła pozycyjne,
ale porządny reflektor z dynamem naprawdę potrafi oświecić drogę duuużo
lepiej.
No, ale w końcu jak lubisz jeździć nocą w deszczu to ja ci nie zabronie,
tylko nie mów innym, że osprzęt do tego typu jazdy jest każdemu
potrzebny...
12) Masz rację. Nie jest potrzebny wszystkim.
PS
w temacie było wyraźnie podane, że rowerek ma otrzymać dziecko w wieku ok.
11 lat, i nie sądze, że taki rower "turystyczny będzie mu potrzebny; jak
sobie to wyobrażasz ?! rodzice mu pozwolą jeżdzić w deszcz lub w nocy (lub
gdzieś dalej?) - NIE będzie jeździło w dzień i to w słonecznej porze....
13) Komunia to na ogół 9 lat. Tym bardziej masz rację. Ale błotniki przydają
się nie tylko do jazdy w deszczu. Przejazd przez kałużę bez błotników to
pochlapanie ubrania. A czasami trudno jest ominąć dużą kałużę.
Maciek
Temat: Gtv vs. ...
Chciałbym założyć nowy temat, w którym subiektywnie opisywane i komentowane byłyby inne autka w porównaniu do naszych Gtv Na pewno macie ciekawe spostrzeżenia i przeżycia z innymi autkami, a oko użytkowników Alfy Romeo nieco różni się od typowego użytkownika drogi
_____
Tak więc zacznę
Miałem dzisiaj (właściwie już wczoraj ) okazję przejechać się Nissanem 350z 3.5V6 24v z 2006r. Egzemplarz został sprowadzony z USA, ale właściciel zmodyfikował go o zawieszenie i wydech NISMO (tuner Nissana - tj. AMG dla Mercedesa) - dzięki temu znacznie poprawiły się własności jezdne (typowe zawieszenia do samochodów produkowanych na rynek amerykański słyną z bujania na zakrętach, nie wyłączając 350z).
Pod maską pracował silnik V6. Konstrukcja pochodzi co prawda z 2002 roku, ale od roku 2006 została fabrycznie podrasowana przez Nissana z 280 do 300KM.
350z zwraca na siebie uwagę już z daleka. Efektu dopełniał pięknie brzmiący wydech Nismo. Co dziwne ludzie robili więcej zdjęć wspomnianemu Nissanowi niż mojej Belli Musiała czuć się bardzo zazdrosna, ale i tak ją kocham ;D
O wrażeniach z jazy możnaby napisać książkę Po odpaleniu specjalnie poszedłem sprawdzić co się dzieje pod maską. Ku mojemu zaskoczeniu pierwsze co usłyszałem z bliska, to... dźwięk diesla!? Wiadomo, najpierw pracował na wyższych obrotach, ale dźwięk diesla? Na szczęście uspokoiło się to dość szybko. Patrzyłem bardzo uważnie na ruchy wzdłużnie ułożonego V6 i nie zauważyłem ŻADNYCH wibracji. Zaworki miło cykały a reszty nie dało się zbadać ze względu na całkowite zabudowanie silnika jakimiś plastikami.
Wsiadłem do środka i muszę przyznać, że Nissan jest genialnie wygłuszony. Silnika nie było słychać, kiedy stał, praktycznie wcale (mimo głośnego z zewnątrz wydechu). Wibracji również nie było, jedynie można było je poczuć dotykając drążka zmiany biegów. Za kulturę pracy należą się pochwały.
Najpierw za sterami zasiadł właściciel. Pokazał mniej więcej jak samochód reaguje na gaz, mogłem wsłuchać się w pracę zawieszenia, silnika, zobaczyć schowki, pomacać skórę itp. Jeśli chodzi o wnętrze, to akurat było ono średnie. Mimo niebiesko-białej skóry zdarzały się miejsca, gdzie zagościł kiepski plastik. Jednak wszystko jest na tyle dobrze spasowane, że nic nie trzeszczy nie puka i nie stuka. Domyślam się, że nawet gdyby przebieg był większy (ten akurat miał 17tys.) również nie będzie z tym problemu.
Teraz moja kolej na prowadzenie Dźwięk silnika był niesamowity. Na niskich obrotach, do jakiś 2000, słychać było że jedzie. Potem zaczynały się różne fazy. Powyżej 2000 silnik rasowo mruczał, jakby chciał czegoś więcej. W momencie przekraczania 3000 następowała eksplozja dźwięków, coś co zarówno powodowało dreszcz, ale jednocześnie zachęcało do wciśnięcia prawego pedału nieco mocniej Silnik jakby pytał "podejmiesz wyzwanie?". Powyżej tej wartości czuć było zdecydowaną poprawę dynamiki. Jednak dalej mimo wciśniętego pedału w podłogę czuć było, że wysilone V6 prawdziwe oblicze pokaże dopiero za chwilę. Przekroczenie 5000 obrotów to przejście w inny wymiar Aż do odcięcia (8000 obr) krew bulgocze w żyłach, źrenice stają się większe, tętno skacze, a czas zwalnia Skrzynia biegów jest tak doskonale zestrojona, że pozwala na 100% wykorzystanie mocy.
Samochód zwraca na siebie uwagę nie tylko zaciekawionych dzieciaków, ale także innych osobistości... Zaraz po lekkim szaleństwie zobaczyłem na ogonie Forda Mondeo i natychmiast zmieniłem pas na prawy. Nieciekawie się zrobiło, jak ów Mondeo również zmieniło pas. Przypuszczenia się sprawdziły, ale szanowni Panowie mundurowi jednak nas nie zatrzymali, bo chyba nie zdążyli włączyć tej swojej aparatury i jechałem szybko na zbyt krótkim odcinku drogi. Zapewne nieusatysfakcjonowani, jechali jeszcze przez pewien czas za nami, poczym skręcili w jakąś uliczkę. Oczywiście zaraz potem redukcja i but Ale na al. Jerozolimskich należy się wystrzegać kontroli drogowej
Bardzo pozytywne wrażenie zrobiło na mnie zawieszenie i układ kierowniczy. Kierownica chodzi z identycznym oporem od momentu wyprostowania do maksymalnego skrętu i co ciekawe bardzo niechętnie wraca do pozycji wyjściowej (to akurat wada) - trzeba ją trochę do tego nakłaniać. Zauważyłem, że im szybciej jadę, tym ciężej się nią kręci - to świetne rozwiązanie - coś w rodzaju amortyzatora skrętu w motocyklach. Zawieszenie również w miarę wzrostu prędkości usztywnia się. Kiedy wykręcałem na parkingu zauważyłem, że nie ma nawet najmniejszych luzów - nawet minimalny skręt powoduje ruch skrętny kół. Niestety, promień zawracania 350z wydaje się mniej więcej taki jak w Gtv 3.0, jeśli nie gorszy - sam nie mogłem uwierzyć, że to wogóle możliwe W poprzednich nissanach serii Z skrętne były również tylne koła, ale widocznie był jakiś powód zrezygnowania z tego rozwiązania.
Na pochwałę zasługuje sprzęgło - chodzi lżej od Gtvkowego, a jednocześnie dość łatwo jest je wyczuć (oczywiście twardsze niż w AR Mito). Jest jednak rzecz, co do której mam zastrzeżenie - mało precyzyjna skrzynia biegów. Nie wiem czy jest to kwestia tego, że akurat ten egzemplarz jest z USA, ale w Gtv biegi zmienia się lżej i jest większa pewność, że weszły.
Kolejna rzecz na którą, niestety, muszę ponarzekać jest bagażnik. Co prawda jest podobnej wielkości co w Gtv, ale bardzo ciężko jest tam cokolwiek zmieścić - jakiś mało pakowny i płaski. Jako że 350z nie ma tylnej kanapy, to wypad nad morze z pasażerem może stanowić problem ze względu właśnie na bagaże. Z własnego doświadczenia wiem, że da się taką kilkudniową wycieczkę w Gtv zorganizować - torby do bagażnika, a jak się nie zmieszczą, to na tylne siedzenia. Z resztą to pewnie już wiecie sami
Ogólnie rzecz biorąc sportowy Nissan 350z jest na pewno świetnym samochodem. Zarówno osiągi jak i prowadzenie jest naprawdę świetne. Czy różni się bardzo od Gtv? Wcale nie! Wysokoobrotowa charakterystyka daje porównywalną frajdę z jazdy. Czuć, że Nissan jest samochodem bardziej statecznym i bardziej przewidywalnym. Gtv ma z kolei szybszą reakcję na gaz i precyzyjniejszą skrzynię biegów. Na korzyść Nissana przemawia niższe spalanie ( ) i wysoka kultura pracy przerośniętego V6, kręcącego się wyżej bez wibracji. No i napęd na tył. Kolejną zaletą zetki jest całkiem dobry system audio, na który zwróciłem uwagę dopiero na końcu Gtv ma z kolei ciekawsze wnętrze i pewną prostotę, którą akurat osobiście bardzo cenię. Może i nie ma kontroli trakcji, może i babcia nie poradzi sobie za sprzęgłem, ale za to Gtv wyróżnia się bardziej niż 350z – w Polsce jeździ mniej sportowych Alf z charakterystycznym przodem niż nissanowych 350z. Ich ceny spadają z roku na rok, a całkiem możliwe, że już niedługo będziemy mogli nasze Belle nazywać młodymi klasykami, bo coraz mniej jest egzemplarzy w dobrym stanie a ich wartość być może będzie wzrastać za kilka lat (o ile już nie wzrasta)
Temat: Przygotuj samochód na długą trasę
Przygotuj samochód w długą trasę
Nie ważne, czy masz pojemne kombi, czy auto miejskie. Zapakowanie samochodu na długi urlop nie jest łatwe. Ale warto wiedzieć, jak to zrobić dobrze, by podróż była bezpieczna.
Pakuj się wg klucza - ciężkie, duże lub nieprzydatne w czasie podróży pakunki (namioty, materace) układaj w głębi bagażnika, jak najbliżej tylnego siedzenia. Na górze umieść lżejsze, z których ewentualnie będziesz potrzebowała skorzystać w drodze. Rzeczy niezbędne połóż na samej górze. Trójkąt ostrzegawczy i gaśnicę obowiązkowo trzymaj w łatwo dostępnym miejscu.
Schowki w kabinie
Dobrze jest pamiętać o schowkach, które są w kabinie pasażerskiej i mądrze je zagospodarować. To właśnie tam przechowuj dokumenty, podręczne mapy, płyty CD oraz butelki i puszki z napojami. W niektórych autach schowki są klimatyzowane - dzięki temu w drodze zawsze możesz napić się chłodnej wody lub soku.
W kabinie nie układaj ciężkich i twardych przedmiotów na siedzeniach czy tylnej półce (podczas hamowania lub stłuczki spadając, mogą uderzyć podróżujących).
W ostateczności połóż je na podłodze. Nigdy nie rób tego z butelkami ani puszkami -mogą wtoczyć się pod nogi kierowcy i zablokować np. pedał hamulca.
Jeżeli masz możliwość rozłożenia tylnej kanapy, możesz to zrobić, by przewieźć bagaż, ale powinien on być dobrze spięty taśmami. W czasie jazdy nie układaj jasnych przedmiotów (np. mapy albo dokumentów) na półce przed przednią szybą. Ich odbicie rozprasza i utrudnia jazdę.
A jeśli zabierasz ze sobą ubrania w pokrowcu, powieś je za siedzeniem kierowcy, dzięki temu nie zasłonisz widoczności np. przy zmianie pasa ruchu.
Jadąc po mieście albo stojąc w korku, miej zaryglowane od środka drzwi. Nie kuś losu, kładąc torebkę czy dokumenty na siedzeniu lub w innym widocznym miejscu. Najlepiej trzymaj je w zamykanym schowku, a wychodząc, zabieraj ze sobą.
Dodatkowy bagażnik
Jeśli twój samochód nie ma siatki oddzielającej przedział bagażowy od pasażerskiego, nie upychaj toreb pod sufit. Już lepiej z czegoś zrezygnuj! Jeśli jest to niemożliwe, kup lub wypożycz boks dachowy (wypożyczenie kosztuje 15 zł za dobę plus kaucja, w zależności od wielkości boksu od 600 do 700 złl).
Jednak zdecydowanie bardziej opłaca się kupienie solidnego boksu - przecież będzie niezbędny podczas każdej dłuższej podróży i zimą, i latem. Zmieścisz w nim miękkie torby i sprzęt sportowy (np. rolki, hulajnog czy deskorolkę). Przy pakowaniu pamiętaj, że najcięższe rzeczy powinny być na środku, a cała zawartość spięta pasami.
Jeśli chcesz zabrać rower, wystarczy zamontować boks bliżej krawędzi dachu, a obok przykręcić uchwyt rowerowy - gdy zabierasz więcej niż dwa rowery, pozostaje ci uchwyt montowany na haku holowniczym lub tylnej klapie. Taki zestaw nie może zasłaniać świateł i tablicy rejestracyjnej, dlatego przed zakupem sprawdź, czy dobrze widać te elementy.
W drodze pamiętaj o dodatkowej instalacji na dachu podczas hamowania, pokonywania zakrętów i przejeżdżania przez tunele, las czy parkowania w garażach podziemnych lub wielopoziomowych. Szerokiej drogi!
Przewożenie zwierzaków
Psa lub kota powinnaś transportować w specjalnie do tego celu przeznaczonych kojcach lub pojemnikach, które wstawiasz w samochodzie kombi lub hatchbacku do bagażnika (DogBag, na zdj. obok, ceny 430–530 zł w sklepach Taurus). Innym rozwiązaniem jest mata rozpinana z tyłu między siedzeniami (ok. 90 zł, dostępna w sklepach zoologicznych). Dodatkowo można dokupić do maty psie pasy bezpieczeństwa (w rozmiarach S–XL, ceny 40–70 zł), które w czasie postoju można wykorzystać jako smycz.
Potrzebne przy pakowaniu
Boksu czy uchwytu rowerowego nie przymocujesz bez tzw. bagażnika bazowego W specjalistycznych sklepach znajdziesz zestawy do różnych marek i typów aut. Dobrze jest wybrać taki komplet, który wyposażony jest w zamek.
Nie zapomnij o dokumentach!
- Zabierz ze sobą dowód rejestracyjny z aktualnym badaniem technicznym, prawo jazdy i ubezpieczenie OC, a przy wyjazdach zagranicznych paszport lub dowód osobisty.
- Polacy podróżujący po Unii Europejskiej nie mają obowiązku posiadania tzw. zielonej karty. Wystarczy wykupione w kraju ubezpieczenie OC (może być w języku polskim, tłumaczenie nie jest wymagane).
Kontrola auta przed wyjazdem:
- Uzupełnij paliwo w baku i poziomy płynów (oleju, płynu chłodniczego, hamulcowego i do spryskiwaczy).
- Przed dłuższą podróżą pojedź do sprawdzonego warsztatu na kontrolę hamulców, świateł, ogumienia itp.
- Po zapakowaniu samochodu ustaw odpowiedni kąt nachylenia reflektorów, by światło nie oślepiało jadących z przeciwka.
- Przy pełnym obciążeniu auta ciśnienie powietrza we wszystkich kołach powinno być wyższe. Dokładne informacje znajdziesz w instrukcji obsługi samochodu.
W samochodzie powinniśmy mieć:
- Trójkąt ostrzegawczy, gaśnicę, koło zapasowe i podnośnik, linkę holowniczą, apteczkę pierwszej pomocy (sprawdź daty przydatności leków), latarkę, a jadąc za granicę - naklejkę „PL”.
- Dziecko koniecznie musi podróżować zapięte pasami w foteliku lub jeżeli jest starsze -na specjalnym siedzisku.
- Przed wyjazdem zapoznaj się z trasą przejazdu na mapie, zaznacz lub opisz zjazdy z autostrady‚ będzie ci łatwiej.
- Sprawdź podstawowe przepisy drogowe obowiązujące w danym kraju (ograniczenia prędkości, opłaty, winietki na autostrady); http://www.pzmtravel.com.pl.
- Szyby oraz przednie i tylne światła powinny być zawsze czyste. W miarę możliwości wietrz samochód i nie przesadzaj z klimatyzacją.
- Korzystając z telefonu komórkowego w czasie jazdy, używaj zestawu głośnomówiącego lub słuchawkowego.
dziennik.pl